Linki zewnętrzne – jak je pozyskiwać?

Linki zewnętrzne – jak je pozyskiwać?

Ekspert SEO Dominik Niedźwiecki

Wysoka pozycja strony w organicznych wynikach Google to marzenie każdego administratora. Kiedy witryna jest już zoptymalizowana pod kątem SEO na tip-top, warto zadbać o to, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej naszych docelowych odbiorców. Tutaj z pomocą przychodzi linkowanie zewnętrzne, które dodatkowo dodaje mocy pozycjonerskiej stronie w wyszukiwarce Google. Gdzie linkować i z jaką częstotliwością? Nasz ekspert ds. SEO – Dominik Niedźwiecki, zdradza tajniki SEO.


Pozyskiwanie linków zewnętrznych – must have? 

Uważam linki za zło konieczne, które kiedyś było dużo ważniejsze niż dziś. Obecnie, największą wartość ma optymalizacja pod kątem technicznym i contentowym. Jeśli chcemy osiągnąć wysoką pozycję w wynikach organicznych na wybrane słowo kluczowe, to musimy zacząć od optymalizacji, a dopiero później myśleć o linkowaniu. Bardzo dużo specjalistów odwraca tę kolejność, gdyż najpierw linkują, a dopiero później – jeśli w ogóle – zajmują się optymalizacją strony. 


W takim razie, po co nam linki zewnętrzne?

Nie możemy ignorować linków, ponieważ one wciąż są ważne w kontekście “dopalenia” strony WWW. Jeśli pozycjonujemy się na konkurencyjne słowa kluczowe, to jesteśmy w stanie wzmocnić naszą stronę linkami zewnętrznymi. Na tym etapie, nasza witryna powinna być przygotowana od strony technicznej, UX-owej, zoptymalizowana pod kątem SEO i posiadać wartościowy content. 

Google zakłada, że użytkownicy sami powinni chcieć linkować do wartościowych treści. Niestety, w wielu przypadkach, jest to marzenie ściętej głowy. Mało osób chce linkować zwłaszcza na strony firmowe – chyba że są to członkowie różnych grup, forów, gdzie dzielą się swoimi odkryciami, lub polecają sprawdzone produkty – ale nie możemy wyłącznie na tym bazować. 

Kiedy zabieramy się za linkowanie zewnętrzne, warto na samym początku ustalić sobie strategię. Jest to plan, który zakłada, jakie treści i podstrony chcemy linkować. Na przykład w sklepach internetowych, nie warto linkować produktów, ponieważ dany asortyment może nagle się skończyć albo zostanie wymieniony na inny. Dlatego, lepiej skupić się na kategoriach produktowych, które są niezmienną częścią strony. 

W przypadku serwisów contentowych sytuacja wygląda podobnie – musimy skupić się na linkowaniu do strony głównej i kategorii. Dzięki temu nabiorą większej mocy i będą mogły przekazać ją na kolejne podstrony należące do serwisu. W przypadku, gdy nasza strategia zakłada inaczej – gdyż może się zdarzyć, że napiszemy ważny artykuł i będziemy chcieli, żeby trafił do jak największej liczby odbiorców – wtedy to jego należy dopalić linkami. Tak czy inaczej, należy pamiętać, że zawsze część linków powinna prowadzić na stronę główną

WARTO PRZECZYTAĆ: Narzędzia SEO. Na jakim etapie, które narzędzie i do czego je wykorzystać?


Jak pozyskać linki dofollow?

Jeśli zależy nam na masowym pozyskiwaniu linków do strony, najlepiej zlecić to agencjom lub freelancerom, którzy się w tym specjalizują. Tacy specjaliści mają przygotowane bazy serwisów, forów, katalogów i innych miejsc przeznaczonych do pozyskiwania linków. A przede wszystkim wiedzę i doświadczenie jak robić to w bezpieczny i skuteczny sposób. Na rynku internetowym istnieje kilka portali, które oferują pozyskiwanie linków, np. White Press.  

Jeśli chcemy zrobić to samodzielnie, musimy zadbać o research źródeł, w których będziemy mogli udostępniać nasze linki i przystąpić do działania.  

Oficjalne stanowisko Google w sprawie linkowania jasno wskazuje na to, że linki powinny pochodzić z tematycznie powiązanych stron o dużej mocy i wartości. Praktyka pokazuje, że Google nie trzyma się kurczowo swoich założeń i mimo wszystko linki zarówno z dobrych katalogów stron/firm, jak i różnego typu forów, wciąż bardzo dobrze działają. Nawet jeśli dana strona nie jest w ogóle powiązana z tematyką naszej witryny. Kiedyś katalogi dawały dużo więcej mocy aniżeli dziś. Teraz chcąc w nich linkować stronę, musimy bardzo ostrożnie podejść do tematu. Mimo wszystko wciąż istnieją w internecie bardzo dobre katalogi, które działają od nawet kilkunastu lat. Jednak wybierając do linkowania źródło, należy sprawdzić, czy dany katalog nie miał w przeszłości żadnych problemów z aktualizacjami Google, np. czy nie spadła mu widoczność i jak wygląda jego profil linków.

Bezpieczną i dobrą praktyką linkowania jest pozyskiwanie ich z artykułów w różnych portalach, serwisach – nawet zapleczowych. Jednakowo tych własnych, jak i przygotowanych bezpośrednio pod linkowanie. Jeśli pozyskujemy linki z Interii, Onetu, lub innych znanych i mocnych portali – nie musimy obawiać się, że jakość naszego źródła jest podejrzana dla Google. Jednak jeśli wybierzemy serwis stricte zapleczowy, to podobnie jak z katalogami – musimy dokładnie sprawdzić ich moc i historię, przed opublikowaniem tam czegokolwiek z linkiem do naszej strony. Serwisy zapleczowe mają jedną wspólną cechę – z każdego artykułu wychodzi link do jakiejś strony na zewnątrz, a co za tym idzie – mogą być odbierane przez roboty wyszukiwarki jako serwisy spamowe, służące jedynie do pozycjonowania i naginania wytycznych Google dla webmasterów.

Ponadto, każda forma aktywności w sieci, może generować linki – czy to prowadzenie szkoleń, webinarów czy sponsorowanie lokalnych drużyn sportowych. Wszystko zależy od tego, jak będziemy reklamować nasze działania. Jeżeli promujemy webinar przez landing page, warto po szkoleniu, przekierować jego domenę na stronę główną za pośrednictwem przekierowania 301. Lub dokonać tego na konkretną podstronę, którą chcemy “dopalić”. Przekierowanie 301 daje stałą informację dla Google, że dana strona nie znajduje się już pod określonym adresem. Taki landing page można również przerobić na witrynę zapleczową. Mimo że treść strony zostanie całkowicie zmieniona, to profil linków i wypracowany autorytet pozostanie taki sam. 


Co sądzisz o umieszczaniu linków do strony w komentarzach?

Kiedyś była to popularna praktyka, pozycjonerzy masowo umieszczali linki w komentarzach pod artykułami i tym podobnymi publikacjami w celu urozmaicenia profilu linków. Jednak, aby linki przekazywały moc i spełniały nasze oczekiwania pozycjonerskie, powinny być linkami dofollow. Linki, w komentarzach takie nie są, one mają charakter nofollow. Mimo tego, że linki nofollow nie mają mocy pozycjonerskiej, są ważne. Roboty Google, widząc, że do danej strony prowadzą wyłącznie linki dofollow, nabierają podejrzeń wobec tej witryny. Musimy dbać o to, żeby profil naszych linków wydawał się robotom jak najbardziej naturalny.  

Pozycjonowanie strony jedynie za pomocą linków pozyskiwanych z komentarzy – nofollow – się nie uda, ale warto o nich pamiętać, jeśli chcemy wyrównać stosunek linków dofollow z nofollow. 


Kto decyduje o tym, które linki są dofollow, a które nofollow?

Zawsze jest to administrator strony, który robi to na etapie budowania witryny, pisania materiału w CMS-ie. Taki administrator powinien mieć z góry przyjętą strategię linkowania wewnętrznego. Większość linków wewnętrznych powinna mieć charakter dofollow, natomiast te, które prowadzą na zewnątrz strony powinny zostać oznaczone jako nofollow. 


POLECAMY RÓWNIEŻ: Copywriting w służbie SEO


Czym charakteryzują się linki nofollow?

Linki nofollow nie mają mocy pozycjonerskiej. W teorii, roboty Google nie powinny w ogóle się nimi interesować. Jednak praktyka pokazuje, że wyszukiwarki są bardziej ”wścibskie” niż nam się wydaje. I mimo to, że nie powinny, to i tak sprawdzają strony, do których linki nofollow prowadzą. Linki nofollow znajdziemy zazwyczaj w mediach społecznościowych – są to te zamieszczane w postach czy komentarzach.  


Jak analizować profil linków?

Aby przeanalizować profile linków, musimy skorzystać z odpowiednich narzędzi, takich jak Ahrefs, Majestic albo SEMRush. Chcąc dokładnie sprawdzić linki, niestety musimy zapłacić. Darmowym rozwiązaniem będzie Google Search Console, gdzie możemy podejrzeć sobie linki prowadzące do naszej strony. Różnica między narzędziami jest taka, że te płatne mają swoje algorytmy i metryki, które oceniają linki. Google Search Console daje nam jedynie informację, które linki prowadzą do naszą strony.  Narzędzia typu Ahrefs, Majestic czy SEMRush, pokazują nam natomiast, z jakich źródeł one pochodzą. Pokazują nam, czy są aktywne oraz jak wygląda ocena linkującej strony wg wewnętrznych metryk. Na tej podstawie możemy łatwiej ocenić, czy dany link jest mocny, czy słaby. Narzędzia dają nam możliwość sprawdzenia, np.: kiedy dany link się tam pojawił, czy jest dofollow, czy nofollow. 


Dlaczego z Onetu może wychodzić dużo linków i mimo to, ta domena jest uważana za mocną?  

Nam może się wydawać, że stamtąd wychodzi dużo linków, ale tak naprawdę koszt publikacji to kilka tysięcy złotych. Taki jeden artykuł mógłby wyczerpać cały miesięczny budżet przeznaczony na SEO u niejednego klienta. Dlatego, że nie każdy może sobie pozwolić na linkowanie z Onetu, tych linków nie ma tam aż tak dużo. Abstrahując od ceny publikacji materiału sponsorowanego, portale typu Onet czy Interia mają mocny autorytet w “oczach”  Google, budowany latami. Dlatego mogą sobie pozwalać na znacznie większą liczbę linków wychodzących niż pozostałe serwisy tego typu. Oprócz niepodważalnego autorytetu są też dużo większe niż inne portale. 


Po czym rozpoznać mocne serwisy, na których możemy zostawić link do naszej strony?

Do analizy serwisów możemy wykorzystać wspomniane narzędzia typu Ahrefs, Majestic, Senuto. Najlepiej wybrać sobie jedną taką platformę i ocenić domenę, czy konkretny adres, z którego chcielibyśmy pozyskać link. Każde z narzędzi posiada swoją ocenę jakości tych linków, dlatego nie warto korzystać z kilku naraz, ponieważ pokażą nam one różne parametry. To wprowadzi tylko niepotrzebny zamęt.


Jak przeprowadzić analizę konkurencji w zakresie linków i fraz?

Pierwszym krokiem jest zbadanie, kto jest naszą faktyczną konkurencją w internecie. Tutaj należy sobie uświadomić, że konkurencja biznesowa a rywalizacja w wynikach wyszukiwania, to dwie osobne kwestie. Możemy zobrazować to na podstawie producenta sprzętu ogrodniczego. Konkurencja biznesowa takiej  marki to podobne wielkością przedsiębiorstwa produkujące i dystrybuujące sprzętem ogrodniczym. W wyszukiwarce nie będą już to koniecznie producenci, ale takie platformy jak Allegro, OLX, czy mniejsi dystrybutorzy, którzy sprzedają podobny sprzęt. 

Do analizy linków klasycznie: Ahrefs, Majestic, SEMRush – te narzędzia pozwolą nam na określenie profilu linków konkurencji. Dodatkowo SEMRush ma funkcjonalne narzędzie, dzięki któremu jesteśmy w stanie zestawić profile linków prowadzących na naszą stronę z linkami konkurencji. Na tej podstawie możemy ocenić, czy chcemy pozyskać taki link. W końcu, jeżeli nasza konkurencja osiąga zadowalające efekty, dzięki temu, że linkuje w danych miejscach, my możemy zrobić to samo.  

Podsumowując, jeżeli chcemy pozyskiwać linki zewnętrzne, musimy najpierw zadbać o prawidłową optymalizację naszej strony pod kątem SEO. Jeżeli witryna od strony technicznej, będzie poprawnie zbudowana, wtedy dopiero możemy myśleć o linkbildingu. Pamiętajmy, że dokładny research i gruntowna analiza źródeł linkowania, to podstawa, jeżeli chcemy skutecznie dopalić linkami naszą stronę.

ZOBACZ TEŻ: Piszesz content? Weź ze sobą te narzędzia!

Spis treści:

Może Ci się spodobać także: