Kiedy strona internetowa to za mało, czyli kto powinien postawić na aplikacje mobilne

Kiedy strona internetowa to za mało, czyli kto powinien postawić na aplikacje mobilne

Firmy coraz częściej zastanawiają się czy strona internetowa wystarczy, aby przyciągnąć uwagę klienta i spełnić jego oczekiwania, czy może lepiej zainwestować również w aplikację mobilną. O tym, w których branżach aplikacja to “must have” i w jakim kierunku będzie rozwijać się ta technologia, rozmawiamy z Krzysztofem Wojewodzicem, CEO ESCOLA S.A., firmy zajmującej się rozwojem aplikacji mobilnych, projektującej witryny internetowe oraz tworzącej niestandardowe oprogramowania. 


Komórki skutecznie wypierają komputery, jeśli chodzi o podstawowe narzędzie, na którym przeglądamy internet. Będąc właścicielem firmy trudno nie zastanawiać się, czy nie pójść za ciosem i nie dołożyć do swojej oferty także aplikacji mobilnej…

Dzisiaj, pierwszą i fundamentalną zasadą przy projektowaniu stron internetowych jest mobile first. Mimo że w trakcie pandemii ludzie więcej czasu spędzali w domach, użytkowanie internetu w kanale mobile sięgało nawet do 70%.

Niezależnie od tego czy firma będzie posiadała natywną aplikację mobilną, czy stronę responsywną (czyli taką, która automatycznie dopasowuje się do ekranu używanego urządzenia) kluczowa kwestią jest user experience. Użytkownik, musi od pierwszego wejścia na stronę czuć, że wie w którym miejscu strony czy aplikacji się znajduje, jakie ma możliwości do wyboru i gdzie czego szukać. Jeśli użytkownik czy to aplikacji, czy responsywnej strony na smartfonowej przeglądarce będzie czuł się zagubiony, to do danej firmy nie wróci. Dlatego tak ważne jest, aby projektowane strony czy aplikacje były intuicyjne i zachęcały do ponownego skorzystania.



WARTO PRZECZYTAĆ: Google Analytics 4 – przełom w analityce internetowej


Responsywna strona internetowa, a może także aplikacja mobilna? Czy odpowiedź na to pytanie tkwi w rodzaju branży?

Aplikacja mobilna sprawdza się najbardziej w branżach, w których korzystanie z narzędzia jest cykliczne, częste. Wszędzie tam, gdzie mamy zakupy, prezentację oferty produktowej czy usługowej, czy już korzystanie z zakupionego asortymentu. Użytkownik, który ma się przywiązać do marki, wracać po kolejne produkty czy usługi musi mieć dostęp do intuicyjnych narzędzi. W zasadzie dla sklepów odzieżowych, sieci spożywczych czy kosmetycznych aplikacja mobilna to must have. Bez aplikacji, usługi transportowe – taksówkarskie, przy konkurencji Ubera czy Bolta, będą traciły klientów. I tak jak w przypadku banków w Polsce jesteśmy na bardzo wysokim poziomie, tak ubezpieczyciele czy Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych mają naprawdę dużo do zrobienia. Rozkwit w Polsce przeżywają firmy sharingowe, od samochodów, przez skutery i hulajnogi, przez sprzęt budowlany do nawet ekskluzywnej odzieży czy torebek. Tu bez aplikacji nie ma biznesu. W czasach pandemii jeszcze większego znaczenia nabrał e-learning. Wszelkiego rodzaju kursy czy szkolenia, które wymagają częstego, cyklicznego korzystania zdecydowanie potrzebują aplikacji mobilnych.

Strony responsywne sprawdzą się w tych firmach, w  których interakcja będzie jednorazowa, bądź wizyty oddalone od siebie. Myślę tu np. o firmach produkcyjnych, w których wejście na stronę przez użytkownika, oznacza konsumpcję treści na niej zamieszczonych, zapoznanie się z technologiami itd. Tu użytkownik ma małą możliwość interakcji i wizyta na stronie kończy się raczej pobraniem kontaktu czy wysłaniem właśnie formularza. Z doświadczenia naszego i naszych klientów, strony responsywne zdecydowanie bardziej sprawdzają się w przypadku stosunkowo drogich, jednorazowo nabywanych towarów, czy małej ofercie kończącej się na kilku produktach.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Wideo marketing. Jak tworzyć angażujące filmy i skutecznie “sprzedawać” je w social mediach?


Czy aplikacja powinna być odzwierciedleniem strony, czy jej przedłużeniem?

Jak to bywa, najlepszą odpowiedzią będzie: to zależy. Jest wiele firm, w których aplikacje są kopiami strony internetowej. Wszędzie tam, gdzie będzie zależało nam na podtrzymaniu nawyków użytkowników, wystarczająca będzie kopia. Jeśli strona ma sporo funkcji, do których przyzwyczaili się użytkownicy, to wprowadzając aplikacje, dobrze by było nie robić rewolucji i od pierwszego wejścia dać poczucie znajomości miejsca. Szok mógłby wywołać poczucie zagubienia i spowodować odinstalowanie aplikacji.

Aplikacja co do zasady ma dać użytkownikowi inne doświadczenia niż strona. Inne znaczy szybsze, bardziej intuicyjne, bardziej spersonalizowane. Ma dać zdecydowanie więcej zabezpieczeń, choćby logowanie odciskiem palca, uproszczone, dodatkowe logowanie pinem czy lepsze szyfrowanie. Natomiast design i identyfikacja graficzna powinny być takie same, żeby użytkownik nie miał poczucia, że trafił do innego świata. 


W którą stronę pójdzie rozwój aplikacji mobilnych?

Dzisiaj mówi się, że przyszłością są aplikacje PWA, czyli hybrydy. W ich przypadku użytkownik nadal korzysta z przeglądarki internetowej na smartfonie czy tablecie, a strona zachowuje się jak aplikacja – bardzo szybko się ładuje, ma zwiększone bezpieczeństwo i dodatkowe możliwości. Użytkownik nic nie musi pobierać na swojego smartfona. Najbardziej popularne aplikacje PWA to Twitter czy Pinterest.

Osobiście uważam, że rozwijały będą się zarówno aplikacje natywne, jak i hybrydy, bo obie opcję są potrzebne. Aplikacje natywne będą dawały coraz więcej niepowtarzalnych doświadczeń. Wiele firm będzie sięgało także po pomoc Sztucznej Inteligencji (AI), dając użytkownikom poczucie personalizacji i zdecydowanie lepszego dopasowania do ich potrzeb. W wielu aplikacjach zaczną pojawiać się moduły Rozszerzonej Rzeczywistości (AR), gdzie szukając np. kanapy do salonu, będzie można ją “przymierzyć” i zobaczyć na ekranie smartfona uruchamiając aparat albo zmierzyć aplikacją stopę i dostać ofertę dopasowaną idealnie do klienta. Ale to wszystko już jest, już działa. Póki co, te technologie wykorzystują tylko największe korporacje, dlatego uważam, że będą wchodziły coraz bardziej do codziennego użytkowania i dominowały w najbliższych latach. Ogromnemu rozwojowi ulegną też aplikacje e-zakupowe – pandemia pokazała, jak bardzo jest to potrzebna usługa i dzisiaj już sieci sklepów spożywczych “zbroją się” nie tylko na wypadek kolejnych lockdownów, ale też dlatego, że klienci poczuli wygodę i zmienili swoje nawyki.

PRZECZYTAJ TEŻ: Networking, warsztaty, dyskusje. Na Founders.pl spotykają się przedsiębiorcy

Spis treści:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać także:

Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszej witryny. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.